Aktualności

Kolejka jaskiniowców

Stoi już w Parku lokomotywa
Ciężka, ogromna i pot z niej spływa
Stoi i sapie, dyszy i dmucha
i ciągle czeka na dzieci w pieluchach
Buch - jak gorąco! 
Uch - jak gorąco! 
Już ledwo sapie, już ledwo zipie
A ciągle się dzieci pełno w nią sypie

Wagony do niej podoczepiali 
Wielkie i ciężkie, z żelaza i stali
I pełno ludzi w każdym wagonie
Bo wolą już jechać niż stać na peronie

Nagle - gwizd! 
Nagle - świst! 
Para - buch! 
Koła - w ruch!

Najpierw - powoli - jak żółw – ociężale
Ruszyła - maszyna - po szynach - ospale
Szarpnęła wagony i ciągnie z mozołem
I kręci się, kręci się koło za kołem
I biegu przyspiesza, i gna coraz prędzej
I dudni, i stuka, łomoce i pędzi
A dokąd? A dokąd? A dokąd? Na wprost! 
Przez kino, batyskaf, plac zabaw i most
Do parku gdzie gady w zaciszu mieszkają
I dina po lesie swobodnie chadzają
A skądże to, jakże to, czemu tak gna? 
By zdążyć do kina do kina na czas
Gdzie Arnold swą lekcje wnet rozpoczyna
A z portu batyskaf za chwilę odpływa
Przez góry i morza, przez morza i lasy
by w lasach też poznać jurajskie tam czasy
A z lasów do baru i zabaw też plac
bo jeszcze bo jeszcze nie było tam nas

~Park Ewolucji